Przeglądam różne fora i znalazłem takie coś
Magnetyzery:
"Magnetyzery i ch działanie, co można zyskać przez ich stosowanie i ceny. Zasada działania magnetyzerów wszelkiego typu opiera się na wytwarzaniu specjalnie dobranego i ukierunkowanego pola magnetycznego o ogromnym natężeniu ,które to po pierwsze rozbija chaotycznie pozlepiane węglowodory, a po drugie porządkuje ich wzajemne ułożenie. Paliwo po takim przejściu przez magnetyzer (podobno) o wiele łatwiej miesza się z powietrzem, dzięki czemu mieszanka spala się szybciej
Jak piszą w VTech : "Efekt wzrostu mocy występuje szybko, po paru godzinach pracy silnika. Stabilizacja całości i poprawa pracy silnika wskutek usunięcia nagarów i oczyszczenia komór - nieco dłużej - nawet 3 miesiące.". "Jak ocenić, który magnetyzer jest lepszy? Nieistotne są wymyślne kształty. Najlepszy jest ten, którego magnesy są najmocniejsze. Bezkonkurencyjne są modele kanalikowe, które przypina się przez przecięcie węża i dołączenie go do magnetyzera. Benzyna płynie tam szybko wąskimi kanałami wierconymi w magnesie, powleczonymi substancją potęgującą efekt ładowania paliwa. [...]"
Efekty działania magnetyzera "Maksor" :
Zmniejszenie zużycia paliwa (6%-15%)
Wzrost mocy silnika o 10%
Znaczne obniżenie emisji toksycznych składników spalin (tlenku węgla o 60-80%, węglowodorów o ok. 20%)
Łatwiejszy rozruch zimnego silnika, co wydłuża okres eksploatacji akumulatora
Stopniowe usuwanie i przeciwdziałanie osadzaniu się nagarów węglowych w komorach spalania, co zwiększa trwałość silnika
Cichsza praca silnika"
Jak zrobić?
"Trzeba przede wszystkim zdobyć dość silny magnes. Doskonałe do tego celu są magnesy ceramiczne z głośników (np. samochodowych). Każdy zakład prowadzący ich montaż jest zawalony starymi, uszkodzonymi, które już do niczego się nie przydadzą. Wejście w ich posiadanie nie powinno więc stanowić większego problemu. (Jeśli jednak, jest wyjście) Tutaj uwaga: nie zaprzątajmy sobie głowy małymi, kilkuwatowymi głośniczkami. Są tam malutkie magnesy ferrytowe, które mogą się nadać jedynie do przyklejania karteczek do lodówki.
Jak rozpoznać, że magnes jest ceramiczny? A, no jest szary, ma bardzo gładką powierzchnię, a po złamaniu ukazuje nam charakterystyczną drobnoziarnistą strukturę. Do naszych celów dobre będą magnesy o minimalnej grubości około 8-10 mm.
Magnes z głośnika ma kształt pierścienia i nie jest to szczególnie korzystne ze względów fizycznych, bo otwór w środku pierścienia ma biegun odwrotny niż jego powierzchnia, ale my go po prostu przełamiemy na 3 – 4 części.
Teraz określimy biegunowość magnesu. Z jednej płaskiej strony takiego kawałka jest biegun S, a z przeciwnej biegun N. Najłatwiej i najpewniej jest porównać biegunowość magnesu z oryginalnym magnetyzerem. No tak, ale my go właśnie nie mamy! Można to więc określić porównując do jakiegokolwiek innego magnesu, którego biegunowość jest już znana (vide pomoce naukowe w szkołach). Wiemy zatem, który biegun jest południowy (S). Teraz sprawdzamy, która strona badanego magnesu odpycha się od bieguna S magnesu wzorcowego. Dwa takie same bieguny się odpychają, dwa odwrotne – przyciągają). Określiliśmy zatem, gdzie nasz magnes ma biegun południowy. Tą właśnie stroną skierujemy go do przewodu paliwa.
Skąd wziąć magnes o znanych biegunach? Pojęcia bladego nie mam. W takim razie, metoda z kompasem:
Kompas (który również można wykonać samodzielnie) pokazuje północ i południe. Tak się akurat głupio składa, że „gieograficzny” (moja geografica w podstawówce tak mówiła, mówiła także „Czikago”) biegun południowy Ziemi jest jej magnetycznym biegunem północnym i analogicznie na odwrót, a zatem przeciwnie, tak więc zupełnie w „drugo mańkie”. Do tego wszystkiego jeszcze, co kilkadziesiąt tysięcy lat, bieguny te się przestawiają i nikt za cholerę nie wie z jakiego powodu. Tak więc, ustalamy kompasem północ i południe „gieograficzne”. Wskazówka kompasu też jest magnesem, tyle że na łożysku. Jeżeli do wskazówki, która pokazuje POŁUDNIE GIEOGRAFICZNE podsunie się magnes jedną ze stron (nie za blisko, bo można rozmagnesować kompas), a ona się odwróci, to znaleźliśmy jego biegun południowy (sic!). Dla pewności można jeszcze odwróć magnes o 180°. Jeżeli teraz tę samą wskazówkę (południową) magnes przyciąga, to doświadczenie było wykonane prawidłowo.
(Jeśli dalej macie kłopot z określeniem biegunów, zajrzyjcie tutaj.)
No, dobra. Znamy już bieguny. Teraz do północnego przyklejamy blaszkę (jaką – porównaj u producentów magnetyzerów). Blaszka musi być przyciągana przez magnes. Taka, która się nie przyciąga, nie jest z ferromagnetyku, więc się do naszych celów nie nadaje. Skąd ją wziąć? Można wykorzystać zwykłą blachę ocynkowaną o grubości ok. 1-2 mm, wycinając z niej prostokąt, który odpowiednio doginamy do kształtu magnesu.
Powinno to wyglądać np. tak:
Druga blaszka znajdzie się pod przewodem paliwa i po wykonaniu otworków pozwoli, przy pomocy zwykłych opasek zaciskowych, na przypięcie do niego magnetyzera.
Nie przejmujcie się tym, że Wasze magnesy maję nierównomierne kształty, lub nie takie, jak "firmowe". Najważniejszym jest zwrócenie go do paliwa odpowiednim biegunem!
Jeśli chcemy wykonać magnetyzer powietrza, to wszystko analogicznie, tylko bieguny na odwrót, czyli przeciwnie, a zatem w „drugo mańkie”. Dla opornych na procesy pamięciowe: biegunem północnym (N) do przewodu powietrza.
Ponieważ przewód powietrza ma dużą średnicę, magnetyzer powietrza można zbudować z dwóch magnesów, uzyskując dodatkowy efekt skupienia pola magnetycznego, np.:
W ten sposób zresztą, można również wykonać magnetyzer paliwa. Jest przy tym trochę więcej pracy, ale będzie mocniejszy, co jest szczególnie wskazane dla silników diesla i z wtryskiem)."
Co to wgl jest, dało by to coś?