No więc postanowiłem założyć wątek o moim ogarze . Jestem na forym ponad 1,5 roku a nie ma tematu o moim ogarku

. Dlatego trzeba było to zmienić i dlatego postanowiłem założyć ten wątek . Jest on pewnym prezentem dla was na 3 urodziny forum

.
No więc od początku. Moja historia z motorowerami właściwie zaczęła się w wakacje 2007 roku kiedy kolego dał mi się przejechać Ogarem 200. Jechałem pierwszy raz ale wiedziałem jak jechać (potrafiłem już samochodem) - powiedział tylko jak są biegi i gdzie sprzęgło hamulec itp. Od tamtego czasu coraz bardziej się tym interesowałem , szukałem informacji w internecie na temat Ogarków i pod koniec października postanowiłem kupić jakiś sprzęt. Szukałem ponad miesiąc na allegro i albo były a drogie albo za daleko . Ale okazało się że najciemniej jest pod latarnią i przez przypadek dowiedziałem się że kolega z klasy ma na sprzedaż ogarka. Zapytałem go , poszedłem obejrzeć i powiedział że chce za niego 400 zł . Przemyślałem decyzję i utargowałem do 350zł . (wiem przepłaciłem ,ale byłe wtedy napalony na jakieś własne dwa kółka). Uzgodniłem z nim że w piątek (7 grudnia 2007) przyjedzie nim do mnie a ja mu pożyczę rower aby miał czym wrócić do domu. No i tak zrobiliśmy - ogar oczywiście przyprowadzony tzw. po cichaczu ( że nikt nic nie wiedział). Rodzicom pokazałem go późnym wieczorem i tylko powiedzieli "twoje pieniądze twój sprzęt tylko nie wołaj potem na paliwo".W ogarze nie działał licznik , nie było kopki , i opony do wymiany.
Zdjęcia zaraz po kupnie:






Zainspirowany stroną OJS'a zrobiłem sobie plexi , co prawda nie było idealne ale jak na pierwszą modyfikację wyglądu było ok:





Po paru miesiącach jzdy na ogarze , tata powiedział mi (to było w lutym - marcu) że jest okazja jakiś 1km ode mnie - na sprzedaż ogar 200 za 100 zł nie na chodzi . Poszedłem obejrzałem -rama była w stanie bdb+ , w silniku przy kopnięciu coś chrupało w środku.Utargowałem do 60 zł i przyprowadziłem do domu. Po przyprowadzeniu do domu ,( ok. godz. 19 przełożyłem silnik i bak od pierwszego ogarka i jazda ;].
Foto zaraz po przełożeniu silnika i baku:






Jeździłem tak parę dni . Po głębokich namysłach postanowiłem z 2 ogarków o średnim stanie , zrobić jednego dobrego . Obie ramy zostały doszczętnie rozebrane.Skompletowałem z nich jedną dobrą i oddałem do znajomego lakiernika który ją wypiaskował pomalował podkładem oraz 2 warstwami lakieru. Przywiozłem wszystko pomalowane do domu i zacząłem składanie.
Fotki ze składania:


















Jednak po złożeniu ramy i zamontowaniu coś nie grało. Przy odpalaniu nie równo pracował i przy włączeniu biegu coś stukało dość mocno w skrzyni biegów. Postanowiłem rozłożyć doszczętnie 2 silniki i tak jak z ramami z dwóch złożyć jeden. Jak postanowiłem tak zrobiłem.
Foto z "rozbrajania":











Okazało się że na jednej z zębatek wyłamał się ząb. Pomyslałem że skoro już wszystko mam rozłozone to przydało by się wymienić parę części. No więc "wybrałem" się na zakupy.
Fotki z zakupów:
Świeca CHAMPION:


Nowe dętki:


Naklejki:


Zestaw 60 (50) ccm:






Skoro nowy cylinder to uszczelka i silikon wysokotemperaturowy to obowiązek:

Zainspirowany wątkiem na tym forum - o polerce silnika, postanowiłem -skora mam wszystko rozłożone- spróbować sił w w zagadnieniu polerowania ;]. Na początek oczywiście papier wodny a na koniec pasta polerska . Wszystko robione ręcznie ponieważ nie miałem wtedy jeszcze specjalnej tarczy na wiertarkę .
Efekty polerki:







A to już na złożonym silniku i po poprawce filce na wiertarce :



Po niedługim czasie zainspirował mnie inny wątek , a dotyczył on o czyszczeniu opon plakiem i malowanie napisów korektorem.
Oto efekty:


Wszystko było już zrobione i zakupione więc nadszedł czas na montowanie nowych komponentów.
Fotki z montowania:











Skoro wszystko yło złożone , to trzeba było docierać ;]
A więc nie obyło się bez zakupów - pełen bak paliwa (9L) i Mixol:



W związku z docieraniem zaczęły się krótkie wycieczki po okolicznych wsiach:





Mały odpoczynek:

I jedziemy dalej:




Przez ostatnie miesiące ogarka zaniedbałem

, główną przyczyną była nauka w szkole średniej oraz dostałem skuter który był moim głównym źródłem lokomocji. Ale znów nadeszły wakacje o ogar wraca do łask. Kilka dni temu ustawiłem zapłon i gaźnik.
Fotki z dzisiaj (jeszcze gorące):

















Perspektywy:
Rozebrać silnik i naprawić mechanizm zapalający (prawdopodobnie poszła grzechotka)
Obić na nowo lub kupić siedzenie
Kupić łożyska i oponę tylnego koła
Zrobić od nowa całą elektrykę (kable , wtyczki itp.)
Kupić nowy (lub używany z dobrym mocowaniem) tłumik
Pomalować bagażnik
Może kiedyś instalka 12V pod aku
PS.1. Odwalić się od haloganu i kratki bo mi się podobają ;]
PS.2.Sorry za jakość zdjęć i błędy ort. (jeśli są -starałem się pisać poprawnie)